niedziela, 8 października 2017

Liście. Betonowe na dróżkę do ogrodu

Pada,ale jakoś udało się i wylane liście wyschły i już pojechały do mamy Agaty,do jej ogrodu.Będzie z nich ścieżka.Po co ma być nudno z jakimiś kostkami czy płytami jak można zrobić  sobie liście i mieć inaczej,niż wszyscy.I ładniej na pewno.




Motylki oczywiście haftowane

Pogoda do niczego? A nie! Akuratna do haftowania :) I tak właśnie sobie siedzę w fotelu ulubionym,w kominku ciepłość a ja  haftuję motyle.Lubię takie małe wzorki i kolorowe do tego.Jest ich już 28,ale będzie więcej.Jak skończę obrusik będzie można zobaczyć na wystawie w Pabianicach,w muzeum.Ale dopiero 22go października.Szczegóły wkrótce.







poniedziałek, 11 września 2017

Dawno nie pisałam...nie miałam głowy

Bardzo dawno nie pisałam,ale mam okropne problemy z kurkami...Przez deszcz zachorowały na jakąś chorobę charakterystyczną dla ptaków wodnych,a potem było tylko gorzej...Na ich leczenie wydałam mnóstwo pieniędzy,a łapki Madzi nie chcą się zagoić.Tak,czy siak realizuję teraz zamówienia dzięki którym  sfinansuję operację łapek Madzi.Robię woreczki podróżne,kartki na różne okazje ,poduszki,Yodę itp.
Jeśli coś mogę dla Ciebie zrobić-daj znać.Leczenie kurek potrwa jeszcze jakiś czas...każde zamówieni się liczy :)
                                                      









niedziela, 18 czerwca 2017

Czapka dla Marii Peszek.Tęczowa oczywiście!

Wczoraj udało się w końcu pojechać na koncert Marii Peszek do "najstarszego miasta w Polsce"-Kalisza.Koncert super,a ja, jak nakazuje tradycja rzuciłam tęczową czapkę na "Sorry Polsko" :D
Czapa doleciała,a Maria zaśpiewała w niej ostatni bis.Cieszę się,jak pies!!! dawno nie byłam na jej koncercie i było bossssko!!!
Do końca nie byłam pewna wyjazdu,a jeszcze robiłam tort i piekłam ciastka,więc za czapkę zabrałam się późno bardzo.Ale co tam-dokończyłam ją po drodze :) Zszywałam ją jeszcze na rynku,podczas występu teatru jakiegoś.
Zdążyłam i wszystko się udało!
A jak odpaliłam fb zobaczyłam taką oto fotę


Stolik z mozaiką-myszką

Dostałam zadanie-zrobić stolik z mozaikową myszką na urodzinowy prezent.Na szczęście solenizantka sama mogła odebrać prezent i zawieźć do Warszawy,gdzie mieszka.
Dostałam od sąsiadki niedawno drewniane kręgi od takiej wielkiej szpuli na kable.Na blat jak znalazł! "Nogę",czyli felgi od Malucha pospawał Tomek (który wszystko potrafi!) i tak oto powstał stolik,który na szczęście bardzo spodobał się solenizantce :)










poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Poduszka-kotek

 Ten kotek-poduszka pojechała do Miłosza,do Sieradza.Miło mi bardzo,bo kot się spodobał :)
 Uszyła go oczywiście mama zdolna niesłychanie!





środa, 5 kwietnia 2017

Wiosna idzie

 Mój płot z Nightmare Before Christmas już niedługo będzie miał towarzystwo niezapominajek.Mam nadzieję,że różowe też zakwitną w tym roku.






wtorek, 7 marca 2017

Zaproszenia na komunię.Haftowane oczywiście!

około 120 godzin haftowania,krojenia kartonów i klejenia i w końcu są gotowe! 16 zaproszeń dla rodziny Miłosza jutro pojedzie do Sieradza.
A ja na razie nie mam za bardzo ochoty na haftowanie.






piątek, 3 marca 2017

poduszka haftowana

Ja wyhaftowałam,mama uszyła i gotowy prezent dla Ani.To pierwsza z trzech poduszek,które dostanie.A że lubi teatr,to poduszka z maską.
Ten haft to 8.400 krzyżyków.Czad,co?!




wtorek, 28 lutego 2017

Rekwizyty do sztuki Czarownica (Maleficent)

Niedługo w naszym Domu Kultury w Ksawerowie odbędzie się premiera Czarownicy.Mam mnóstwo roboty! I skrzydła i laska i rogi,kruk,malowanie,ławka i całe mnóstwo rekwizytów.
To kilka z nich.










czwartek, 19 stycznia 2017

Choinka z Mansonem i Nightmare Before Christmas!

Moja choinka w tym roku jest jak zwykle jakaś dziwna.Tym razem to brzoza płacząca zasadzona przed Biedronką w naszej wsi.Ktoś ją zaraz złamał i pomyślałam,że może się przyda do scenografii.A przydała się do mojego domku!Miała być tylko biało-srebrna,ale w końcu i Jack z Nightmare Before Christmas się znalazł na niej.